06.14.2017

Wiatr niosący zmiany...

To z całą pewnością najtrudniejszy news, jaki przyszło nam zredagować w teamie Stadniny Koni Ciekocinko. Porównywalny emocjonalnie chyba tylko do newsa In Memoriam Gardenii. Mówimy słowami Sandry Piwowarczyk-Bałuk, bo to jej osobista deklaracja, dotycząca jej życia i kariery.

„Ponieważ życie toczy się dalej, a jego dynamika niesie zmiany, które w subiektywnym wymiarze  mają siłę tornada, nie zmienia to faktu, że trzeba się z nimi zmierzyć. Po to by pójść dalej, zmienić to co wymaga zmiany, otworzyć się na nowe doświadczenia i aktywności, sprawdzić się w nowych rolach, lub też poświęcić się dziedzinom, które dla sukcesu wymagają uwagi niepodzielnej. Czuję, że w moim życiu zawodowym nadszedł czas przełomu i chcę właśnie teraz przenieść środek ciężkości z kariery sportowej na działalność biznesową. Wagę tych zmian obrazuje fakt, że podjęłam decyzję, o rozstaniu się z moim podstawowym koniem – Chabento.

Chabento, koń mojego życia, największych sukcesów i aspiracji znalazł nowego właściciela w Stanach Zjednoczonych. Wierzę, że pod nowym jeźdźcem pokaże na co go stać, bo jest to koń wyjątkowy i stworzony, by osiągać wielkie sukcesy, mierząc się z najlepszymi. Wierzę i mam nadzieję, że przygotowałam go dobrze do tej roli, poświęcając mu swój czas, umiejętności, testując na nim swój upór i przełamując ograniczenia. Był dla mnie kamieniem milowym w rozwoju sportowym i osobistym. To jedno z najtrudniejszych rozstań, ale też początek nowej drogi zawodowej.

Sport nauczył mnie siły i konsekwencji. Chcę poświęcić się pracy, chcę stworzyć z Baltici markę globalną, jaką powoli się staje, rozwinąć działalność szkoleniową oraz hodowlaną, zająć się sprzedażą koni, znajdować im dom przy boku najlepszych jeźdźców na świecie. Dom na miarę ich potencjału i aspiracji wyjątkowych jeźdźców.

To teraz mój świat, a przykład Chabento pokazuje, że ten sport nie ma granic. Kieruję więc swoją energię, wiedzę i aktywność ku biznesowi, ale sport zawsze będzie w mojej orbicie. Nie żegnam się z parkurem, na jakiś czas mówię mu – Jeszcze do Ciebie wrócę. Dziękuję wszystkim moim przyjaciołom, kibicom i sympatykom za wsparcie przez minione lata. Obiecuję, że jeszcze się spotkamy. Na innych arenach, na grzbietach innych koni, nie ustając w pogoni za pasją. Do zobaczenia!”